Epilog

POLSKA, czas PL+0 h,1 $= 3,75 PLN, PLN tj. polski złoty,  1 PLN= 100 groszy.

[2015-08-16]

META. Ze Śląska na Mazury przez Pekin jest 25 405 km. Jechaliśmy dwa miesiące i dwa dni. Droga powrotna od Pacyfiku na Mazury przez Gobi to mniej więcej tędy:

To chyba najdalsza droga jaką można się dostać na Mazury ze Skoczowa. Można jeszcze przez Władywostok lub Magadan ale trzeba wracać tą samą drogą.
A może wszystko razem tędy. Szukam chętnych !

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 2 komentarze

Białoruś

BIAŁORUŚ 1 €=17054 rubli, czas PL +1 h, diesel 1450 rubli za litr

[2015-08-16]

Jesteśmy na Białorusi. Czysto tu. Aby podłączyć się do Wifi w barze trzeba dać paszport.
Spaliśmy tu. Dzisiaj chcemy dotrzeć do mety na Mazury (ok 600 km jakoś tak).

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Rosja

ROSJA, Czas PL + 3h lub + 1h, 1 USD=64 ruble, diesel 26 do 34 rubli za litr.

[2015-08-15]

Ruszamy w stronę Białorusi. Do granicy niecałe 500 km.
Odwiedzamy największe w Rosji muzeum czołgów w Kubince.

[2015-08-14]

Przerwy dzień drugi. W planie muzeum na Kremlu i przejażdżka metrem na Arbat.

[2015-08-13]

Przerwa na zwiedzanie Moskwy. Idziemy na plac Czerwony. Jest tu jakiś Kreml gdzie rządzi niejaki Putin Władimir.

[2015-08-12]

Ruszamy do Moskwy. Jesteśmy już w Europie. Docieramy do stolicy Rosji.

[2015-08-11]

TATARSTAN. Docieramy za stolicę Tatarstanu Kazań.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Kazachstan (w drodze na Mazury)

KAZACHSTAN, czas PL + 4h, 1 USD= 180,3 tengów, diesel 90 tengów za litr.

[2015-08-10]

Ruszamy do granicy z Rosją, około 160 km.
Opuszamy Kazachstan. Policja zarobiła na nas tylko 2 000 tengów.

[2015-08-09]

Biwakujemy nad jeziorem Nazarajewo. Za nami ok 740 km.
Komary nilowe w natarciu.

[2015-08-08]

Wyruszamy rano do Astany. Droga nudna, tylko step.

Docieramy do stoicy po ok. 320 km. Astana jest stolicą kraju od 1997 roku. Wjeżdżamy na wieżę Bajterek. Wg. przewodnika to jedyna atrakcja w mieście.

[2015-08-07]

Dalej tylko step. W Pawłodarze kupujemy strachowkę tj. ubezpieczenie (1000 tengów na 2 tygodnie). Dotarliśmy do Экибастуз. To duże górnicze miasto. Mijaliśmy olbrzymią kopalnię odkrywkową. Burza nadciągnęła i śpimy w hotelu tutaj. Jechaliśmy tak.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Ałtaj

AŁTAJ, ROSJA Czas PL+4h, 1 USD=61 rubli, Diesel 34 za litr. Jest prawie dwa razy taniej niż dwa lata temu gdy dolar kosztował 30 rubli ! Prawie, bo nasza złotówka też trochę straciła.

[2015-08-07]

Wizyta na polach golfowych (pustyni golfowej). Ruszamy do granicy z Kazachstanem, ok 170 km.

[2015-08-06]

Piękny poranek w górach które się niedługo kończą. Docieramy do słynnych piaszczystych pól golfowych. Naprawa wycieraczek.

[2015-08-05]

Nocleg w rybałce i dalej na płn. zachód.

 

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Mongolia

MONGOLIA czas PL+7, 1 USD=2000 tugrików, diesel 1700 do 2050 tugrików za litr.

[2015-08-03]

Uzupełniam zaległości w opisach i fotkach. Dodałem “Dziki zachód” (menu powyżej).  Wrzuciłem jeden film z diun i parę panoram. Reszta może jeszcze dzisiaj.
Robimy zakupy, jest sporo polskich produktów. Ruszamy na płn.-zach. w stronę granicy.

Dalej nie ma asfaltu i są przecudne krajobrazy.

W ostatniej wiosce przy granicy odwiedzamy rodzinę która nas gościła dwa lata temu.
Biwakujemy w górach ok 25 km przed granicą. Robimy ognicho ze zebranego po drodze drewna. Ratujemy chomika i myszoskoczka które wpadły do głębokiej dziury wykopanej.  Jutro już będą drzewa…

[2015-07-33]

Tu czas jakoś inaczej biegnie. Kolejny poranek. W górach na horyzoncie leży jeszcze śnieg. W Ałtaj –do granicy– już tylko około 500 km. Komarów dużo i moskitiery są bezcenne.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Odbijamy do jaskiń Zencherijn Agui (Tsenkheriin Agui ) i docieramy do Khovd. Tu jest już asfalt.

[2015-07-32]

Ruszamy z Buutsagaan w kierunku Altai i dalej nad Krutynię. Czerwona droga na zachód nie istnieje i jedziemy na półn.-zach do Khureemaral (to gdzieś tu) i dalej do Guulin.
Za nami ponad 10 godzin jazdy i 444 km. Biwak koło Darvi.

[2015-07-31]

Trzeciego dnia dotarliśmy do cywilizacji. Za nami ponad 550 km. To zdecydowanie najpiękniejsza część wyprawy i fantastyczna przygoda.
Pierwszy dzień to ponad dwustumetrowe diuny i biwak w korycie rzeki.
Drugi to 200 km samotnego przebijania się korytami wyschniętych rzek przez cztery łańcuchy górskie. Trzeci to stepy i kolejne góry.
Teraz biwakujemy koło małej osady gdzie jest sygnał komórkowy i działający bardzo wolny necik. Więcej na Gobi I i II i dalej…

[2015-07-29]

Kanion i dalej.Jedziemy na diuny i dalej w pasmo górskie które jest portalem do innego świata.
Może nas trochę nie być zwłaszcza gdy wchłonie nas ów portal.
Tooooooooooooo naaaaaa raaaaaaaa…

[2015-07-28]

Od rana spokój. Nocna nawałnica porwała namiot z zawartością.
Przejeżdżamy kanion Yolyn Am. Więcej na Gobi I.

[2015-07-27]

Szybki przegląd Toyki i ruszamy dalej w stronę Gobi do Dalanzadgad.

[2015-07-26]

Dzień przerwy. Na 25-szym piętrze jest restauracja z pięknym widokiem na całe miasto. Więcej na stronie tu (lub w menu powyżej).

[2015-07-25]

Oglądamy pomnik Czyngis Chana i docieramy do stolicy.Za mile (miles-and-more.com) wynajmujemy pokoje w najwyższym budynku w Ułan Bator. To hotel Tuushin.

[2015-07-24]

Trzy godziny na granicy i jesteśmy wreszcie w Mongolii. Tu nieba jest jakoś więcej. Biwakujemy w stepie ok 200 km przed Ułan Bator. Tu nie trzeba wiz.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 6 komentarzy

Chiny

[2015-07-24]

Wczoraj wieczorem była uroczysta kolacja.
Ruszamy rano do granicy. O dziewiątej mamy przekroczyć granicę z Mongolią.

[2015-07-23]

Badaling. Tu oczywiście jakiś mur i tłumy turystów. Docieramy do granicy to Erenhot.
Jutro z rana przekraczamy granicę z Mongolią. Do Ułan Bator nie ma żadnej szteli a to prawie siedem stów. Trza wziąć trochę wachy na dach.

[2015-07-22]

Żegnamy się z morzem Żółtym i ruszamy nad Krutynię na Mazury. Wpadamy do Międzyzdrojów potem zwiedzamy początek muru Chińskiego w okolicy Beidaihe. Potem mur w górach. Ruszamy w stronę Mongolii (do granicy w Erenhot mamy około tysiąca km), wieczorem docieramy w okolice Badaling.  Jechaliśmy tędy.

[2015-07-21]

Byczymy się nad morzem. Morze żółte i słone jest, po drugiej stronie leży Korea górna -Północna- i dolna Południowa.
Tu kończy swój bieg Huang Ho czyli Żółta Rzeka, to druga największa rzeka Chin (5464 km). Chiny trochę większe od Polski są a ludzi mieszka tu ok 1.3 mld.

[2015-07-20]

Namiot zdobyty. Kasia z dziećmi poszli zobaczyć świątynię nieba. Ruszamy nad Pacyfik tj. nad morze Żółte. Dzisiaj w Pekinie nie mogą jeździć auta z numerami kończącymi się na 0 i 5 jutro 1 i 6.

Przejeżdżamy przez Tangshan miasto gdzie w roku 1976 trzęsienie ziemi zmniejszyło populację Chińczyków o 750 tyś ludzi.. Niecałe 300 km i jesteśmy nad Pacyfikiem, to gdzieś tu.

[2015-07-19]

Poranek w Pekinie. Pada i smog. Stan wojenny w Pekinie.
Zwiedzamy zakazane miasto. Spotykam rowerzystów z Polski. Wieczorem uroczyste zakończenie rajdu.

[2015-07-18]

Rano stare miasto w Pingyao. Fajne. To jedno z bardzo niewielu takich miejsc które przetrwało rewolucję kulturalną i uchowało się przed szaleństwem Mao. Wrzucę zaraz jakieś fotki. Piszą o tym miejscu tu.

Przy okazji pytanie: Na którym banknocie jest wódz Mao (najwyższy jest 100 juanowy) ?

Po 20-tej dojeżdżamy do Pekinu.  Lot w Warszawy to niecałe 12 godzin a autem wyszło około 60 razy dłużej. Za mną 14082 km i ponad miesiąc jazdy. Można krócej ale tak jak jechaliśmy na pewno było ciekawiej (dla porównania z kraju do Władywostoku jest około 11 tyś. km.). Pozdro dla Skowiego i Natalii z którymi jechaliśmy razem do granicy z Chinami.

W tym rejonie na autostradach mijamy samochody jak w Europie. Gdyby nie ciężarówki i liczne chińskie napisy to można by nie uwierzyć że to Chiny.  Nigdzie indziej na świecie ludzie nie jeżdżą tak źle w tak dobrych autach.

Jutro kolejne chińskie zabytki ale najciekawsze przed nami tj. Mongolia i Ałtaj (to są nasze wyczekiwane cele obecnej wyprawy).
Ostatnio za dużo tego zwiedzania a za mało przygody.  Miejsca które odwiedziliśmy są szeroko opisane i nie ma o czym tu opowiadać. Chociaż “źle” to może niewłaściwe określenie. Każdy jeździ po swojemu patrząc przed siebie i kompletnie nie interesuje ich co jest za nimi, to tak jakby nie posiadali lusterek. Gdy się robi ciemno większość ma włączone długie światła. Jadąc w nocy w deszczu na łukach w lewo kompletnie nic nie widać.

Tu w stolicy Chin dalej google i ich mapy są niedostępne.
Czasami dostępne jest www.google.cn/maps ale lokalizacja GPS jest bardzo niedokładna.

[2015-07-17]

Zwiedzamy cały kompleks Shao Lin. Miejsce to to nie tylko słynny klasztor i szkoła kung-fu. Jest tu dziki tłum chińczyków, są liczne inne zabytki, jaskinia, jest kilka akademii i nawet dwie kolejki linowe na szczyty przylegających gór. Docieramy przed zmrokiem do Pingyao tędy. Za nami ok 500 km.

[2015-07-16]

Jesteśmy koło Dengfeng przy klasztorze Shao Lin. To tutaj.

[2015-07-15]

Ruszamy na spotkanie z terakotową armią i dalej do klasztoru Shao Lin.
Armia robi wrażenie. Polecam poczytać na Wikipedii tutaj. Biwakujemy w górach w dolinie rzeki Daifu.

[2015-07-14]

Dzień przerwy w Xi’an. Poranna wyprawa z panem Wongiem po kartę z netem. Tu każda prosta rzecz nie jest prosta i jest fajnie. Wymiana pieniędzy w banku zajmuje godzinę tylko dlatego że nasze paszporty są nie lada zagadką. Nigdzie nie ma słowa “POLAND” a miesiąc w formacie “STY/JAN” jest barierą dla znających nasz alfabet chińczyków.

Siedzimy sobie z Wieśkiem w lobby-barze i właśnie wkręciliśmy Marka że obok jest miniatura mauzoleum Lenina który był przyjacielem Mao. Parę dni wcześniej chłopaki wkręciły go -tj. Marka- 0twierając pokój hotelowy za pomocą aplikacji na smartfonie. Wymagało to wbicia w klawiaturę numeru pokoju.
Wczoraj wkręciliśmy Oberżego że zapominał zabrać z pokoju hotelowego butelkę Jasia i musi kupić nową (w międzyczasie ją opróżniliśmy gdy Oberży pojechał na lotnisko po syna Eryka).
Wczoraj wieczorem też podpuściliśmy Marka -a jest samotnym żeglarzem kasiarzem- że nie otworzy drzwi dzielące nasze pokoje. Marek udał się do pokoju za ścianą a my zastawiliśmy owe drzwi szafą. Po paru minutach drzwi się jednak poruszyły i szafę usunęliśmy. Resztę wieczora spędziliśmy słuchając opowieści Marka o tajnikach otwierania zamków. Szacun ! Kilka razy nawiązywał do jakiegoś Kwinta. Ma fajną koszulkę z napisem “Klub dalekomorski Kielce”.

[2015-07-13]

Tymczasowo tylko pismo obrazkowe z wczoraj bo necik kiepski i nie ma czasu na opisy. Ruszamy na spacer nad Żółtą Rzekę i dalej do Xi’an.

Chiński Wrangler.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

Xi’an by night. W nocy tylko 34 stopnie.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

[2015-07-12]

Lecimy na poszukiwanie gór tęczowych. Na ra…

Góry tęczowe odnalezione ! O górach trochę tu.
Na przerwie obiadowej wrzuciłem parę fotek na stronę. Prawie jak na naszych hałdach.

Miał być biwak z ogniskiem ale zrobiło się wysoko -3 tyś.- zimno -10 st.- i mokro -H2O.
Szaleńcza jazda po zmroku i 23:00 czasu Pekińskiego dotarliśmy nad Żółtą rzekę do Lanzhou tędy.

[2015-07-11]

Biwak na pustkowiu koło grot.
Rano byliśmy w owych grotach tj. Mogao. Teraz dotarliśmy w góry tęczowe. Śpimy wysoko na ok 2600. wreszcie nie jest gorąco i jeje. Okazuje się że to miejsce jest górami ale nie tęczowymi.

[2015-07-10]

Wczoraj zwiedzaliśmy okolicę. Ruszamy zaraz do Dunhuang. To około 800 km tędy.

[2015-07-08]

Za nami 9369 km. Do Pekinu już niecałe 4 tyś. Docieramy do Turpan na spotkanie całej grupy. Opis na nowej stronie powyżej w menu.

[2015-07-07]

Pustynia Takla Makan jest drugą największą piaszczystą pustynią na świecie o powierzchni niewiele mniejszej od Polski.
Docieramy do Aral. Wyjeżdżamy z koryta rzeki na asfalt. Wiesiek z Oberżym i Januszem jadą do Urumczi po opony i naprawić klimę w Toyce Janusza.
Zostajemy w dwa auta z Krzyśkiem i Krystyną. Campery i Seba w LC J100 jadą inną trasą
My dalej highway’em dojeżdżamy do Korla/Bayingolin (5oo km autostrady za ok 80 juanów i kilka posterunków policyjnych). Korla to nowe duże miasto. W 2010 mieszkało tu niecałe 200 tyś. ludzi. Mijamy całe nowe dzielnice w budowie i wypasione fury made in Europe. Widzieliśmy KFC. W tle lunapark z olbrzymim kołem młyńskim. Chiny XXI wieku. Tu nie ma już ujgurów. Na chińskim gmapku wyznaczyliśmy cel tj. jakiś Garden Hotel przy rzece i tak trafiamy tutaj. To nowy pięciogwiazdkowy hotel w cenie niższej od lepszego sanatorium w Iwoniczu Zdroju w Beskidzie Niskim. Takich brudasów jak my tu jeszcze nie widzieli. Nasze auta są chyba tutaj nie lada atrakcją i skośnookie hotelowe mundurowe misie każą je zaparkować przy samym wejściu.
Wieczorem robi się tu tłoczno. Przed hotelem parkują nowe Landrowery, Audiki i WV.
Mamy pokoje na 17-tym piętrze. Musiało tu fajnie bujać gdy ziemia się niedawno zatrzęsła. Nr kierunkowy do Korla to 0936. Wrzuciłem nową stronę o pustyni. Przechodzimy na czas Pekiński tj PL +6 h.

[2015-07-06]

Jedziemy pustynią 220 km na płn.-wsch. Biwakujemy na wydmach.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

[2015-07-05]

Było 48 stopni w cieniu. Klima czasami nie dawała rady. Macio po raz pierwszy sam prowadził auto. Zebraliśmy trochę drewna z koryta rzeki i mamy ognisko.

SAMSUNG CAMERA PICTURES  SAMSUNG CAMERA PICTURES

Słuchamy w trójce sjesty Pana Marcina Kydryńskiego.

[2015-07-04]

Chłopaki wczoraj pół dnia szukali miejsca na biwak ale nic nie znaleźli i nocowaliśmy w hotelu w Yecheng. Dorzuciłem trochę fotek do strony o Chinach. Jedziemy na płd.-wsch. w kier Kalakashen i dalej na pustynię. Epicentrum wczorajszego trzęsienia było w Hotan, piszą o tym na wp. Necik szybko łazi i da się słuchać trójki. Gmail jest blokowany.

Biwakujemy nad rzeką przy pustyni Takla Makan tu. Link rzez chiński gmaps.

SAMSUNG CAMERA PICTURES SAMSUNG CAMERA PICTURES

[2015-07-03]

7:10 trzęsienie ziemi. Zbiegamy z 10-tego piętra schodami na dół. Ludzie się gromadzą na parkingu. Dzieci zastają na dole a my wracamy na górę po graty. Dla chińczyków to codzienność i szybko wracają do budynku.
W chili zatrzęsienia Kasia z dziećmi była na śniadaniu na piątym piętrze i wszyscy szybko zbiegli na dół. U mnie na dziesiątym nieźle zabujało. W pierwszym momencie podszedłem do okna zobaczyć z ciekawości jak budynki się walą ale niestety nic takiego nie nastąpiło więc też poszedłem na dół.
Potem znowu się zatrzęsło jak Kasia z Agą jechały windą. Zgasło światło ale akurat winda była na poziomie piętra i dziewczyny wydostały się same rozsuwając drzwi.
Wrażenie robi to !

Potem Łuk Shiptona (ponoć największy skalny łuk na świecie), problemy z policją na autostradzie i nocleg w Yecheng.

[2015-07-02]

Dzień w Kaszgarze. Spotkanie z Policją. Naprawa campera i zaliczone badania techniczne. Naprawa resora w Toyce Wieśka. Udany zakup karty z netem i wieczorna uczta chińskiej kuchni.

[2015-07-01]

Stacja badań technicznych. Od początku tygodnia nie działa jakiś system i kolejka jest ogromna. Kierowcy koczują przy bramie od paru dni.
Przewodnik jakoś załatwia wjazd od tyłu. Spędzamy 13 godzin ale jutro musimy wrócić ponownie. Jedno z aut nie przeszło badań a policja ma zboczyć całą grupę i wszystkie auta. Seba próbuje naprawić hamulec ręczny w camperze który nie dał rady. Może się juto uda przejść test. Trzeba też zdać egzamin na prawo jazdy. Będzie jazda…

[2015-06-30]

Jesteśmy od kilku godzin w Chinach. Przewodnik wybrał hotel w centrum Kaszgaru.
Próbuję coś napisać ale wiele stron m.in. google i googlowe mapy są blokowane. Trzeba się RDP’ować do kraju. Wczoraj wieczorem w Tash Rabat spotkała się cała grupa i w osiem aut przekroczyliśmy dzisiaj rano granicę. Żółtki sprawdzały nawet zawartość laptopów. Jak ktoś miał hasło to musiał się zalogować. Macio przemycił mój plecak z laptopem i do mojego nie zaglądali. Jutro rano jedziemy na badania techniczne i dostaniemy chińskie blachy i prawa jazdy. Może uda się coś wrzucić na strony. Strona pekin2015.pl jest tu blokowana ale pekin2015.webserwer.pl łazi. Widok z okna. Mao czuwa. Na ra…

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | 6 komentarzy

Kirgistan

[2015-06-29]

Jesteśmy w Naryn. Jedziemy do Tash Rabat na biwak przy karawanseraju.
Tam mamy się spotkać z resztą grupy. Stamtąd już niedaleko do granicy którą mamy jutro rano przekroczyć.

[2015-06-28]

Strony uaktualnione, poprzednia z Kazachstanu tu a aktualna tu lub w menu powyżej.
Wyruszamy na spotkanie z grupą rajdową nad Issyk-Kul. Na ra..

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz

Kazachstan

[2015-06-23]

Jesteśmy w Turkiestanie. To duże miasto oparte na przemyśle bawełnianym. Musimy tu dzisiaj zgłosić nasz pobyt na policji. Zobaczyliśmy mauzoleum  Chodży Ahmada Jasawiego.
Dopiero w Szymkiencie udało się “zdjełać riegostrowku”.

Docieramy do Taraz. Policja zdarła z nas 400 $.

[2015-06-24]

W Ałmacie/Ałmaacie zostawiamy auto Janusza w serwisie.

DSCN3190 (1280x960) DSCN3193 (1280x960)

Biwakujemy wysoko w górach koło jeziora (wys. ok 2600 m n.p.m.), 20 km na południe od Ałmaty. Dokoła czterotysięczne ośnieżone szczyty.

[2015-06-25]

Po raz pierwszy się nie spieszymy. Cudny poranek w górach. W nocy tylko 8 stopni.

DSCN3204 (1280x960)

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Jeden komentarz

Rosja

Jesteśmy w Rosji. Po pięknym biwaku nad jeziorem -przy granicy w stronę Czarnobyla- śpimy dzisiaj w sanatorium Don nad Donem w Woroneżu. Kiepsko z netem, może jutro coś więcej.

Zaszufladkowano do kategorii Uncategorized | Dodaj komentarz